Tag Archives: esn uek

Merhaba Izmir!

Gdyby ktoś mi powiedział kilka lat temu, że pojadę na Erasmusa do Turcji chyba bym  się tylko zaśmiała. Erasmus w Turcji? Przecież Turcja nawet nie jest w Unii Europejskiej.

„To kraj muzułmański, tam jest niebezpiecznie!”- słyszałam za każdym razem, gdy mówiłam gdzie jadę. A jednak! Izmir to idealne miejsce na Erasmusa. Pół roku w Turcji było najlepszym okresem moich studiów. I chociaż miałam przez chwilę wątpliwości, to jednak postawiłam wszystko na jedną kartę i pod koniec sierpnia ruszyłam na podbój Półwyspu Azja Mniejsza.

Wieża zegarowa- symbol Izmiru

Wieża zegarowa- symbol Izmiru

Czy Turcja jest krajem muzułmańskim i czy jest tam niebezpiecznie? Dwa miesiące przed moim wyjazdem na Erasmusa wybuchły strajki w kilku większych miastach Turcji, w tym w Izmirze. Fakt, że MSZ ostrzegało przed wyjazdami do tego kraju, nie wróżył dobrze mojej wymianie. Na szczęście wszytko ucichło i przez cały mój pobyt tam nie czułam, że może mi coś grozić. Turcja jest krajem muzułmańskim, ale zdecydowanie zeuropeizowanym. Kobiety mogą ubierać się, jak chcą i nie muszą chodzić wszędzie w towarzystwie mężczyzny. A po pewnym czasie można się też przyzwyczaić do nawoływania do modlitwy z meczetów pięć razy dziennie.

Zachód słońca w Stambule

Zachód słońca w Stambule

Każde tureckie miasto ma jakiś przydomek. Ten, który został nadany Izmirowi jest początkowo dość zaskakujący: güzel Izmir – piękny Izmir. Miasto na pierwszy rzut oka nie ma wiele do zaoferowania, zwłaszcza jeżeli będziemy je porównywać z bajecznym Stambułem czy słoneczną Antalyą. Trzecie co do wielkości miasto Turcji i główny port Morza Egejskiego dla przeciętnego turysty jest przystankiem przed poznaniem ,,prawdziwej’’ Turcji. Izmir, a raczej antyczna Smyrna to dziś nowoczesne miasto z mieszanką kulturową, którą można odkrywać bez końca. Tureckie bazary, zamek Kadifekale, wybudowany z rozkazu Aleksandra Wielkiego, wakacyjne kurorty Morza Egejskiego, ruiny starożytnego Efezu czy tarasy wapienne z gorącymi źródłami Pamukkale- to tylko kilka powodów, dla których warto odwiedzić Izmir. Tam nie można się nudzić!

Gorące źródła Pamukkale

Gorące źródła Pamukkale

Moją erasmusową przygodę zaczęłam od miesięcznego, intensywnego kursu języka tureckiego, dzięki któremu codzienne czynności, takie jak zakupy były zdecydowanie łatwiejsze. Niestety Turcy nie mówią zbyt dobrze po angielsku, dlatego moja motywacja była większa.

Mieszkanie znalazłam dzięki Turkowi mieszkającemu w Polsce, który mieszkał kiedyś z Polką mieszkającą na stałe w Izmirze. Moja nowa współlokatorka- zakochana w Turcji i mieszkająca tam od lat była świetnym ,,tłumaczem’’ kultury tureckiej.

Cena wynajmu pokoju to maksymalnie ok. 200 euro. My mieszkałyśmy 2 minuty od promenady, dlatego mieszkanie było droższe, ale śniadania jedzone na balkonie z widokiem na Morze Egejskie były tego warte.

Kampus Uniwersytetu Yasar

Kampus Uniwersytetu Yasar

Studiowałam na prywatnej uczelni Yaşar i powiem szczerze, że byłam zachwycona studiami, ludźmi i kampusem. Studia na tym uniwersytecie dla wszystkich są po angielsku, dlatego Erasmusi studiują z regularnymi studentami. Co oferuje uczelnia swoim studentom? Nowoczesny kampus z siłownią, kinem, restauracjami, a nawet barem na dachu najwyższego budynku. Zajęcia w małych grupkach, prowadzone przez świetnych wykładowców. A dla Erasmusów dodatkowo wyjścia, imprezy integracyjne oraz cudownych mentorów, z którymi do tej pory utrzymuje kontakt.

Erasmusowy road trip- Troja

Erasmusowy road trip- Troja

Koszty życia w Turcji są porównywalne do tych w Polsce. Tanie i świeże owoce, warzywa i ryby są dostępne cały rok- nie ma jak pyszne i świeże truskawki, granaty czy arbuzy w styczniu. Niestety mięso jest droższe i gorszej jakości, a że Turcja jest krajem muzułmańskim, to niestety nie ma szans na kupienie wieprzowiny. Jeśli tureckie jedzenie kojarzy wam się tylko z kebabami, to po Erasmusie tam na pewno zmienicie zdanie. Turcja to prawdziwy raj kulinarny.

Na koniec o pogodzie. Nie obiecuje, że w Turcji będzie 30 stopni w styczniu, bo byłoby to zbyt piękne, ale mogę powiedzieć, że sezon plażowy może trwać tam praktycznie do końca października. No i zimą jest stosunkowo ciepło- temperatura nie spada poniżej zera, ale niestety często pada deszcz.

Wschód słońca w Kapadocji

Wschód słońca w Kapadocji

Jeżeli jesteście ciekawi świata, chcecie poznawać nowe kultury, a przy tym dużo podróżować i przeżyć imprezy na łodzi czy plaży… jedźcie na Erasmusa do Izmiru!

Martyna Kołacz

martynakolacz2709@gmail.com


Small campus, big experience – Erasmus w Deauville

Na pytanie jak wspominam mojego Erasmusa, moja odpowiedź brzmi: „Którego?”. Moja wymiana we Francji nie była bowiem moim pierwszym, a nawet drugim Erasmusem, a licząc także wolontariat była w zasadzie czwartym dłuższym zagranicznym wyjazdem. Kto już kiedyś przeżył doświadczenie wymiany studenckiej, doskonale mnie zrozumie, ten kto się dopiero na nią decyduje, mam nadzieję, że bardzo szybko upewni się po przeczytaniu mojego tekstu, że to dobry wybór i niedługo sam dołączy do grupy „uzależnieni od podróży”;)

Po moim pierwszym Erasmusie w Hiszpanii, praktykach Erasmus na Fuerteventurze i wolontariacie w Peru, przyszedł czas na Francję. Mój wybór padł na małe miasteczko w dolnej Normandii, Deauville. Wybór, to w sumie dużo powiedziane, ponieważ chcąc być szczerą powinnam powiedzieć, że wyglądało to bardziej jak zakręcenia globusem i zatrzymanie go palcem z zamkniętymi oczami. Jadąc tam, nie wiedziałam o tym miejscu w zasadzie nic, a wybór był zupełnie przypadkowy.

Małe miasteczko, weekendowy kurort Paryżan, ceny zdecydowanie nie studenckie, filmy w kinie tylko po francusku, ulice wieczorami (jeżeli nie jest to weekend) świecą pustkami, a do Paryża wiedzie jedynie pociąg, który bez zniżek lub wcześniejszego zakupu kosztuje 34 euro. Zapytacie, czy piszę ten artykuł, żeby was zniechęcić do przyjazdu do tego miejsca? Otóż nie, to co chcę powiedzieć, to że nawet w takim miejscu, można przeżyć niesamowite chwile, bo to, co tworzy miejsce niezapomnianym to niezwykli ludzie i ja zdecydowanie takich tam spotkałam. Był to na pewno inny wyjazd od poprzednich, każdy jest inny, ale jedna rzecz jest pewna: ani przez chwilę nie żałowałam, że właśnie tam zaniosły mnie koleje mojego życia:)

Po dość długim wstępie, wypadałoby mi przejść do jakichś konkretów. Na laniu wody, jeszcze żadna porządna kampania nie została zbudowana;)

1

Na zdjęciach zamieszczonych powyżej od lewego górnego rogu znajdziecie: 1.Widok, który ujrzycie jako pierwszy po wyjściu z dworca kolejowego Deauville-Trouville. 2.Małe i urokliwe uliczki Normandii. 3.Place Morny – główny plac Deauville zapełniony kawiarenkami, restauracjami i oczywiście piekarniami z pysznymi bagietkami i croissantami. 4.Kasyno w Deauville.

#Deauville

Tak jak już wspomniałam, miasteczko jest malutkie. Wszystko jest w zasięgu dystansu, który spokojnie można przejść na piechotę. Również do sąsiedzko położonego Trouville, połączonego z Deauville Mostem Belgijskim (Pont des Belges Trouville-sur-Mer), można się wybrać na nogach. Zresztą, jeżeli ktoś nie dysponuje własnym samochodem, inny sposób jest niemożliwy, bo transport miejski tam nie istnieje. Oba miasteczka są dość drogie, chociaż Trouville jest relatywnie trochę tańsze. Jednak klimat, zabudowa i bliskość morza zapewniają klimat, który rekompensuje poziom cen. Dla zmęczonych dużymi miastami, dojście na uczelnię w maksymalnie 15-20 minut pośród uroczych budyneczków będzie zdecydowanym atutem. Jedynie czasem trzeba być przygotowanym na silne wiatry i deszcze, w końcu klimat oceaniczny jakoś musi o sobie dać znać.

Do jednych z atrakcji można zaliczyć kasyna: jedno w Deauville i drugie w Trouville. Oczywiście nie zachęcam tutaj do hazardu, ale z ciekawości raz można się wybrać, czasem włożone do maszyny 5 euro może się pomnożyć;) Dla tych zaś, którzy niekoniecznie są przekonani do tej formy spędzania wolnego czasu, mogę zaproponować basen o długości olimpijskiej z wodą morską. Przynosi zdecydowanie odprężenie, zwłaszcza po całodniowych zajęciach na uczelni. A dla wielbicieli spacerów, oprócz plaży, gdzie można nawdychać się jodu, warto także odwiedzić pobliskie wzgórza, gdzie znajdziecie pozostałości po bunkrach zbudowanych podczas II wojny światowej.

2

Zdjęcia od lewego górnego rogu: 1.Charakterystyczna zabudowa Normandii. 2.Plaża wieczorną pochmurną porą (też ma swój urok). 3.Widok na Trouville z balkonu o wschodzie słońca. 4.Marina w Deauville

#Uczelnia

Kampus w Deauville jest niezwykle mały, trudno go nawet nazwać kampusem, gdyż mieści się w jednym budynku, a wejście do niego możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej. Z tego powodu przylgnęło do niego motto: „small campus, big family”. I faktycznie, można tam się czuć jak w domu. Zawsze jest z kim porozmawiać, panie w sekretariacie zawsze chętne do pomocy, a w „Bubble room” przeznaczonym do jedzenia można zawrzeć nowe znajomości. W takim małym budynku znalazło się nawet miejsce na stół do tenisa stołowego dla żądnych ruchu podczas całodniowych zajęć.

3

No właśnie zajęcia… Dla nas, Polaków, system może wydać się trochę dziwny, ponieważ zamiast semestru zajęć ze wszystkich przedmiotów, dostaniecie plan z jednym przedmiotem trwającym od 1-2 tygodni, od rana do popołudnia, zazwyczaj codziennie. Przedmiot kończy się zazwyczaj prezentacją jako formą continuous assesment, a do tego jest końcowy esej zadany do domu jako final assesment. I dopiero po zakończeniu jednego przedmiotu, rozpoczyna się drugi. System ten ma swoje plusy i minusy, ale na pewno wiele można się nauczyć. Zajęcia prowadzone są przez międzynarodowych wykładowców, mnóstwo case study, dyskusji i praktycznej wiedzy, a do tego możliwość pracy w grupach z ludźmi z różnych kultur, co wierzcie mi, w znakomity sposób sprawdzi waszą tolerancję na odmienne sposoby patrzenia na wiele kwestii.

Generalnie treści przekazywane podczas zajęć nie należą do bardzo trudnego materiału, a końcowy esej można sobie spokojnie napisać w zaciszu domowym, bez presji uciekającego czasu, jak to często bywa na egzaminie. Do tego ma się możliwość poszerzenia wiedzy w danym temacie we własnym zakresie. Jednak całodniowe zajęcia z tego samego przedmiotu kończące się prezentacją na koniec tygodnia, czasem bywają męczące. Zmęczenie jednak jest wynagradzane satysfakcją z dobrze wykonanej roboty 🙂

#Ludzie i imprezy

No to przechodzę do części, na którą każdy Erasmus czeka: imprezy;)

4

Tak jak już wspomniałam, Deauville jest dość drogim miasteczkiem, dlatego jeżeli ktoś nie chce wydać na piwo 0,33l 8 euro, to raczej zostanie w domu. Z tego powodu wszelkiego rodzaju imprezy to zazwyczaj domówki, co widać na powyższych zdjęciach. Chodzenie do baru, żeby się czegoś napić, tak jak można to spokojnie robić w na przykład w Hiszpanii czy Portugalii, tutaj jednak jest cięższe do zrealizowania. Jednak jeżeli ktoś ma ochotę na potańczenie, to po małym beforze w mieszkaniu, można wybrać się do jednego z klubów, nie jest ich nieskończenie wiele, ale z dobrym towarzystwem zdecydowanie wystarczająco. Jeżeli już zaś mowa o towarzystwie, to w moim przypadku ja trafiłam na klasę, gdzie 45% stanowili Francuzi, 50%Hindusi plus trzech Chińczyków i ja jedna Polska, także było bardzo międzynarodowo. Nie przeszkodziło to jednak w zawarciu wspaniałych przyjaźni. Ważne jest, aby nie zamykać się na, zdawałoby się, odległych nam kulturowo ludzi, ponieważ odmienny nie znaczy gorszy, a studenci z odległych krajów mogą stać się najbliższymi Ci tam ludźmi i sprawić, że swojego Erasmusa będziesz pamięć głównie dzięki nim, a dodatkowo nauczysz się ogromu ciekawych rzeczy! 😉

Jeżeli mowa o imprezach, to nie przegap pożegnalnej gali, która organizowana jest na koniec roku. Za kwotę 15 euro, która naprawdę nie jest wygórowana, dostaniesz kolację z deserem, open bar, liczne atrakcje i ogrom szampańskiej zabawy w eleganckim anturażu 🙂 Naprawdę warto!

5

#Podróże

Na początku niestety muszę podkreślić, że Francja w ogóle nie jest tania, a zatem podróże do tanich też nie należą. Moim priorytetem było odwiedzenie koleżanek z pierwszego Erasmusa, więc za cel moich podróży wybrałam Bordeaux, potem Brukselę i na zakończenie Paryż. Jeżeli zaplanujecie sobie wojaże z większym wyprzedzeniem, większe są szanse, że znajdziecie tańsze bilety (iDTGV, SNFC, Eurolines). Warto skorzystać także z transportu firmy Mega Bus, która oferuje przejazdy do Brukseli czy Amsterdamu nawet za £20 w obie strony. Oczywiście trzeba najpierw dojechać do Paryża, co dodaje kosztów, dlatego warto wykorzystać przerwę w połowie semestru, która trwa około 2 tygodni, wtedy można za jednym razem odwiedzić kilka miejsc, płacąc tylko za jedną podróż do Paryża.

7

Mimo że podróżowanie jest drogie, to jednak Erasmus, to właśnie podróże, więc nie żałujcie na to pieniędzy. Można zaoszczędzić na czymś innym, ale to podróże zapewnią wam niezapomniane wspomnienia. Kiedy, jak nie teraz? 🙂

6

#Praktyczne informacje

  1. Dojazd pociągiem do stacji Deaville-Trouville ze stacji Paris Saint-Lazare; koszt bez zniżki 34 euro. Jeżeli jednak kupimy kartę studencką za 50euro (która daje 50% zniżki) lub po prostu zadbamy o wcześniejszy zakup, cenę tę można obniżyć.
  2. Mieszkania dostępne są zarówno w Deauville jak i w Trouville, z obu miast można bez problemu dojść na piechotę na uczelnię. Maksymalny czas dojścia na piechotę na pewno nie przekroczy 20 minut.
  3. Warto zatroszczyć się o dofinansowanie z CAF, chociaż cała procedura jest dość czasochłonna, to zdecydowanie opłaca się poczekać. Do otrzymania pieniędzy konieczne będzie założenie francuskiego konta bankowego, w czym pomagają sympatyczne panie w administracji uczelni. Uwaga! Zwrot części kosztów nie obejmuje pierwszego miesiąca zamieszkania.
  4. Może zaistnieć konieczność dobrania dodatkowego przedmiotu po powrocie do kraju z uwagi na fakt, że tam studenci też zobowiązani są napisać pracę magisterską, za którą mają przyznawane punkty z puli 30ECTS. Erasmusi oczywiście nie są tu uwzględniani ze względu na tymczasowość pobytu.

Na zakończenie

Małe miasteczko, mały kampus, droga Francja, często niemówiący po angielsku Francuzi oraz wiele innych rzeczy, które wam się pewnie nie spodoba… owszem, nie będę mówiła, że wszystko jest idealne. Jednak na koniec dnia, to nie jest to, co się pamięta, zdecydowanie nie. To, co zostaje w pamięci, to ludzie i chwile spędzone z nimi w niesamowitych miejscach. Może nie jest to płynąca sangrią Hiszpania czy Włochy z pyszną pizzą na każdym rogu, ale jest tutaj coś innego, klimat, który na pewno sprawi, że nie będziecie żałować tego, że tutaj przyjechaliście. Także pakujcie walizki i wyjeżdżajcie. Życie jest za krótkie, żeby siedzieć w jednym miejscu, a świat zbyt pełen wspaniałych ludzi, żeby nie wyjść im naprzeciw i ich nie poznać. To w drogę! 🙂

8

Joanna Mokijewska

Jeżeli mielibyście więcej pytań do mnie, bo pewnie zapomniałam wspomnieć o wielu kwestiach, to piszcie śmiało maile, zostawiam wam mój adres: jmokijewska@gmail.com


Dlaczego wybrałam Lille? czyli Erasmus we Francji.

IMG_0412

Pierwszy raz o wymianie Erasmus usłyszałam jeszcze będąc w gimnazjum. Wiedziałam, że może to być coś ekscytującego, nowego, zmieniającego życie i poglądy. Od zawsze lubiłam podróżować i poznawać różne kultury, uczyć się języków i je praktykować. Moim celem była Francja, dlaczego ?

Uczyłam się francuskiego od kilku lat, wielokrotnie byłam w Paryżu, kochałam klimat tego kraju i jego zmienność. Chłodna deszczowa północ, gorące atrakcyjne południe. We Francji znajdziesz tak naprawdę wszystko.  Każdy człowiek reprezentuje odmienną kulturę. Najciekawsze jest to, że będąc w tym kraju możesz poczuć się jak w Maroku, Włoszech , Belgi czy w Niemczech. Każdy region słynie z czegoś innego i jest pod różnymi wpływami kulturowymi.

IMG_0426

Decyzja o Erasmusie nie była łatwa. Na 5 miesięcy musiałam zostawić swoich przyjaciół w Polsce i zbudować swoje grono znajomych na nowo. Na początku można poczuć się samotnie i wtedy zaczynasz zastanawiać się, w co tak naprawdę  się wpakowałeś, mogłeś przecież zostać spokojnie w Krakowie, a nie wprowadzać taką rewolucję w swoje życie, ale czy nie żałowałbyś wtedy, że straciłeś szansę na coś wyjątkowego? Czy się bałam? Oczywiście. Czy miałam wątpliwości?  Miałam. Bałam się egzaminów i tego czy będę w stanie wszystko zrozumieć, bo przecież 2h w tygodniu języka w szkole a codzienność to niebo a ziemia. Pierwszy miesiąc był trudny. Musiałam się osłuchać, nabyć płynność w wypowiadaniu tego, czego potrzebuje.  U mnie trudność polegała na tym, że musiałam zmieniać co chwilę języki.  Zajęcia miałam po angielsku, po zajęciach spotykałam się ze znajomymi i wszyscy rozmawiali po francusku, mój mózg musiał się do tego przyzwyczaić.  Potem już wszystko przychodziło automatycznie, nawet nie wiem, kiedy przestałam mieć trudności z porozumiewaniem się, to wszystko przyszło naturalnie. Cudowne uczucie. Jedno co trzeba wiedzieć to, żeby wyjechać na Erasmusa potrzebna jest odpowiednia baza słów. Jeśli już ją masz na Erasmusie ćwiczysz płynność i szybkość wypowiadania się, owszem przybywają nowe słówka, ale najważniejsza jest praktyka.

IMG_0421

Ja swoje 5 miesięcy spędziłam w Lille. Dlaczego Lille ? Miasto leży na północy Francji, jakieś 5 km od belgijskiej granicy, 200km od Paryża, 6h autobusem od Londynu, 150 km od Brukseli i ponad 200km od Amsterdamu.  Dojazd tam jest prosty. Samoloty często latają między Krakowiem a Brukselą, a z lotniska jedzie bezpośrednio autobus do centrum Lille.  Miasto jest mniejsze niż Kraków, ale ma swój klimat, przede wszystkim jest tańsze od Paryża. Wybrałam Lille, bo chciałam też troszkę popodróżować, a nie wydać całego grantu z Erasmusa na utrzymanie w Paryżu.  Miałam na tyle szczęścia, że udało mi się znaleźć mieszkanie przez Facebooka. Istnieją różne grupy, gdzie ludzie wstawiają ogłoszenia, że zwalniają pokój, tym sposobem ja się ogłosiłam, że poszukuję i odezwał się do mnie pół francuz pół polak, który także wyjeżdżał w tym okresie na wymianę do Niemiec, a chciał zachować pokój. Zabawna historia, jak to erasmusi sobie pomagają. Średnio za pokój płaci się w Lille 300-500 euro.  Jeśli chce się zaoszczędzić, można żywić się w szkolnej stołówce ok. 2,50 euro za obiad. Stołówki są prawie przy każdym wydziale. Komunikacja miejska też jest w Lille tańsza niż w Paryżu. Jest to koszt ok. 28 euro na miesiąc. Wiadomo, że przed wyjazdem warto troszkę pooszczędzać, żeby mieć na podróże i wypady na imprezy. Trzeba się z tym liczyć, że sam grant nie wystarczy. Ale dla chcącego nic trudnego !

Co do formalności związanych z wyjazdem, jest sporo do załatwiania, potrzeba wielu podpisów, dobrych ocen, ale tak naprawdę każdy ma szansę wyjechać. Jak już się zdało egzamin z języka obcego i ma się z niego punkty, zawsze jest szansa. Ja byłam na liście rezerwowej, bo brałam udział w rekrutacji dodatkowej i opłaciło się! Erasmus dał mi bardzo dużo. Mogłam zobaczyć jak wygląda rzeczywistość we Francji. Jeśli ktoś jeździ tylko na wakacje, tak naprawdę niewiele się dowie, dopóki nie wsiąknie troszkę bardziej w dane miejsce i jego kulturę.

IMG_3621

Zdjęcie z wycieczki do Strasbourga organizowanej przez ESN Lille

Trzeba mieć odwagę i wierzyć, że się uda. Bo po co jechać i ciągle wątpić w siebie ? Postanowiłeś, że dasz radę, podpisałeś umowę z uczelnią, nie masz innej opcji, jak dobrze się bawić i nauczyć czegoś nowego. Erasmus da Ci odwagę w życiu do próbowania nowych rzeczy i ryzykowania, a wiadomo, że kto nie ryzykuję ten nic nie ma. Po moim Erasmusie w Lille, pojechałam też na praktyki Erasmus nad Lazurowe Wybrzeże, a teraz zamieszkałam we Francji na stałe. Może tu zostanę na zawsze, a może przeniosę się w całkiem inne miejsce, jestem otwarta na nowe wyzwania. Myślę, że to dzięki właśnie tej wymianie nie boję się iść naprzód. Jeśli chcesz być Panem/Panią swojego losu, a nie tylko biernie przyglądać się temu co Cię otacza, wybierz wymianę Erasmus !

IMG_0612

Maggie

Wszystkich zainteresowanych wymianą studencką w Lille gorąco zachęcamy do odwiedzenia bloga autorki wpisu, który w całości poświęciła ona swojemu Erasmusowi. Znajdziecie tam mnóstwo przydatnych informacji dotyczących życia w Lille, które z pewnością będą dla Was bardzo pomocne.

Link do bloga: https://ichoselille.wordpress.com/


Skandynawska przygoda – Velux w Danii!

Jeżeli rozważasz opcję wyjazdu na wymianę studencką i interesuje Cię region skandynawski, to gorąco polecam wyjazd do Kolding w Danii w ramach programu VELUX.

5

Kolding to przepiękne miasto w południowej Jutlandii, które leży ok. 75 km od Odense. Miasto znajduję się także 30 min. od najbliższego lotniska w Billund oraz ok. 3 godz. od Kopenhagi (jeżeli ktoś podróżuje pociągiem). Do najważniejszych zabytków miasta można zaliczyć Zamek Królewski Koldinghus, Kościół Św. Mikołaja oraz Muzeum Sztuki Trapholt. Jest to jedno z największych miast w Danii z malowniczymi widokami oraz przepięknym centrum miasta 🙂

4

3

IBA (International Business Academy)

Kilka słów o IBA. Jest to na pewno bardzo nowoczesna uczelnia, czego odzwierciedleniem jest sposób nauczania. Jeżeli wolicie bardziej praktyczne podejście do zajęć, z naciskiem na case studies i prezentacje, to z pewnością będziecie megazadowoleni. Nauczyciele mają świetne podejście do studentów i do każdego z nich można zwracać się po imieniu. Są zawsze pomocni i de facto ciężko jest nie zdać jakiegokolwiek przedmiotu. W dodatku poziom wykładów w języku angielskim jest bardzo wysoki, jest to według mnie duży atut tej uczelni. System ocen jest zupełnie inny niż w Polsce, w skrócie najwyższą oceną pozytywną jest 12, a najniższą -3. Wygląda to dosyć dziwnie, ale osobiście jeszcze nie spotkałam nikogo, kto zdobyłby najniższą ocenę. Ogólnie wszystkie semestry letnie zaczynają się w sierpniu, a kończą w styczniu.

Czas wolny

Więc teraz chyba najważniejsza kwestia, co ciekawego można robić w Kolding. Od razu na wstępie mogę szczerze powiedzieć, że w Kolding nigdy nie ma nudy. Każdy student IBA ma darmowe wejście do klubów Craizy Daisy i TS. Co tydzień organizowane są zawody w Beer ponga, gdzie na zwycięzców czekają nagrody 😀 A za dnia? Można się wybrać  na plażę, w moim przypadku (mieszkałam przy IBA) to było tylko 20 min. pieszo. Dla ambitnych, którzy lubią wysiłek fizyczny, co roku w Kolding organizowany jest maraton, w którym bierze udział wielu studentów IBA. Koniecznie trzeba się wybrać do Odense i odwiedzić Dom Andersena, no i przede wszystkim trip do Legolandu. Legoland znajduje się w Billund, czyli niecałą godzinę drogi autobusem i gorąco polecam jego odwiedzenie. Można tam super spędzić dzień ze znajomymi i cofnąć się do czasów dzieciństwa:) A na weekend? Kolding znajduje się blisko granicy z Niemcami, więc weekendowy wypad do Hamburgu jest jak najbardziej możliwy. To tylko 3 godziny drogi, a w Hamburgu jest zawsze mnóstwo atrakcji. Oczywiście można też wybrać się do Kopenhagi, która jest jednym z najpiękniejszych miast w Danii. Miejsc do odwiedzania nie brakuje, więc każdy znajdzie coś ciekawego dla siebie.

1

2

Życie w Kolding

Pewnie wielu z rozważających opcję tego wyjazdu boi się wysokich kosztów życia. Życie w Skandynawii rzeczywiście nie jest tanie, aczkolwiek Dania i tak jest jedną z najtańszych opcji. W kwestii zakwaterowania, według mnie bardziej opłaca się wynająć większe mieszkanie 4 pokojowe na 4 osoby, wtedy koszty znacznie maleją nawet do 1800 DKK (ok. 240 euro), co nie odbiega cenowo od kosztów wynajęcia pokoju w innych państwach Unii Europejskiej. Jeżeli dobrze rozporządzacie finansami to kwota 600 euro na miesiąc spokojnie wystarczy. Jedzenie nie jest wcale takie drogie, wystarczy pamiętać o promocjach w Netto i jest ok. Alkohol w Danii jest dosyć drogi, ale średnio raz w miesiącu  ktoś jedzie samochodem do Flensburgu (miasto na granicy Niemiec i Danii), więc my zawsze robiliśmy większe zakupy tego typu po stronie niemieckiej i nie wychodziło nas to zbyt drogo. To, za co pokochałam Danię, to łatwość porozumienia się z KAŻDYM. Nawet starsi ludzie mówią perfekcyjnie w języku angielskim, więc pod tym względem nie ma najmniejszego problemu. A w dodatku państwo sponsoruje kurs języka duńskiego, dla tych którzy chcą bliżej poznać ten język.

Podsumowując, jeżeli interesuje Cię Skandynawia, to zachęcam do odwiedzenia Kolding. Dla mnie była to niesamowita przygoda, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że Dania jest państwem, w którym chciałabym zamieszkać 🙂

Kinga R.


Witamy w MALARDALEN UNIVERSITY

O uczelni

Malardalen University jest średniej wielkości uczelnią podzieloną na dwa kampusy: jeden w Vasteras – mieście zlokalizowanym na północ od jeziora Malaren i drugi w Eskilstuna. Miasta dzieli od siebie odległość około 40 km. Oba położone są w środkowej części Szwecji, około 100 km od Sztokholmu.

Kampus składa się z najbardziej nowoczesnych budynków w Szwecji. Posiada dobrze wyposażone sale wykładowe, laboratoria i biblioteki. Jest bardzo duży wybór przedmiotów nauczanych po angielsku. Semestr zimowy trwa od początku września do 15-20 stycznia, a semestr letni od połowy stycznia do pierwszych dni czerwca.

3

Uniwersytet podzielony jest na cztery wydziały:

  • School of Education, Culture and Communication, UKK
  • School of Health, Care and Social Welfare, HVV
  • School of Innovation, Design and Engineering, IDT
  • School of Business, Society and Engineering, EST

Kontakt z wykładowcami jest bezpośredni i swobodny. Student ma wiele możliwości rozwoju dzięki zróżnicowanym metodom nauczania (wykłady, dyskusje, praca w grupach, materiały elektroniczne).

Zakwaterowanie

Uczelnia nie posiada akademików, ale ściśle współpracuje z agencjami w Vasteras i Eskilstuna. Wystarczy wypełnić aplikację on-line, która znajduje się na stronie internetowej uczelni. Mamy do wyboru zarówno pokoje z wspólną kuchnią jak i oddzielne mieszkania. Większość miejsc dla studentów znajduje się w sąsiedztwie uczelni.

Ceny

Koszty życia w Szwecji są bardzo wysokie. Wynajęcie mieszkania i jedzenie to około 5000 SEK (ok. 2100PLN) miesięcznie. Należy do tego doliczyć jeszcze rozrywkę, komunikację miejską, telefon i inne wydatki. Średnie koszty życia to około 7000-8000 SEK miesięcznie. Na obrzeżach miasta znajduje się Lidl, gdzie można kupić produkty spożywcze w rozsądnych cenach. Warto zajrzeć do ICA i Oriental Shop, gdzie w czasie promocji ceny mogą być niższe niż w Polsce.

2

Biblioteka, poczta, zdrowie:

Na uczelni znajduje się bardzo dobrze wyposażona biblioteka. Możemy w niej skorzystać z komputera i dostępu do Internetu. Na kampusie dyżuruje pielęgniarka. Za jej pośrednictwem można również umówić wizytę lekarską. Na podstawie ważnej karty EKUZ zwracane są koszty leczenia. Banki, apteki i księgarnie znajdują się w centrum miasta.

Komunikacja

Transport w Szwecji jest drogi. Po mieście najlepiej poruszać się rowerem lub na nogach (miasto jest na tyle małe, że bez problemu można spacerkiem przejść z jednego końca na drugi).

Specyfiką miasta jest niezwykle duża ilość ścieżek rowerowych, największa ze wszystkim szwedzkich miast, dzięki czemu Vasteras zasłużyło na miano miasta rowerów. Ruch samochodowy nie jest tu zbyt duży, ale w odległości zaledwie 5 km od centrum miasta znajduje się port lotniczy, dzięki czemu przyjazd do tego miejsca nie jest problematyczny.

Po kraju można się przemieszczać pociągami (www.sj.se) lub autobusami (www.swebus.se). Obowiązują 30% zniżki dla studentów. Podróż tymi środkami transportu jest bardzo komfortowa.  Bilety łatwo kupić przez Internet. Autobusem możemy również dojechać z lotniska do miasta.

1

Rozrywka

Vasteras i Eskilstuna są zabytkowymi miastami. Jednym z najciekawszych miejsc w Vasteras jest Anundshog, położony na obrzeżach miasta. Jest to największy w Szwecji grobowiec pogrzebowy, który został zbudowany około 5 wieku naszej ery, a ma ponad 74 metry szerokości i około 10 metrów wysokości. Ciekawą atrakcją miasta jest także zamek Engso ulokowany na niedalekiej wyspie Angso.

Na Malarden University funkcjonują organizacje studenckie, które organizują imprezy i wycieczki dla studentów zagranicznych.

W mieście znajduje się wiele klubów i kawiarni. Łatwo dostać się do Sztokholmu, gdzie na brak rozrywki również nie będzie można narzekać.:)

Ola R. , na podstawie sprawozdań studentów UEK


Don’t keep calm! Lisbon is waiting for you! #YOLO #NoRegrets

Lisboa, Lisboa… Od czego by tu zacząć? Miasto jest cudowne, pogoda piękna, jedzenie pyszne, tramwaje żółte,  a Portugalczycy mili i pomocni. Pewnie słyszeliście to wiele razy, ale co zrobić? Nie możemy zaprzeczyć, bo taka jest prawda!  Jak znalazłyśmy się w Lizbonie? Dobre pytanie! Jedna z nas planowała ten wyjazd dużo wcześniej, druga trafiła tam zupełnie przypadkiem. Czy żałujemy? Otóż nie! Z czystym sumieniem możemy powiedzieć, że było to najlepsze pół roku w naszym życiu! ❤

My z widokiem na  Lizbonę oraz rzekę Tag obok mostu 25 de Abril

My z widokiem na  Lizbonę oraz rzekę Tag obok mostu 25 de Abril

Zacznijmy może od kilku praktycznych informacji, które mogą się Wam przydać.

#Uniwersytet

Studiowałyśmy na ISCTE  Business School, który jest jednym z wydziałów ISCTE- IUL. Trzeba przyznać, że uczelnia jest dość nowoczesna i przyjazna Erasmusom.  Dla studentów zagranicznych przygotowywane są listy przedmiotów prowadzonych po angielsku, spośród których każdy może wybrać te, które najbardziej mu odpowiadają. Dużym plusem uczelni jest to, że zajęcia faktycznie prowadzone są po angielsku. Tak, jest to ogromny plus ponieważ wielu naszych znajomych, na innych uczelniach, mimo wyboru zajęć po angielsku,  po przyjeździe dowiadywało się, że niestety wszystko będzie po portugalsku.  I cóż mieli robić… studiowali po portugalsku! Ale wracając do ISCTE, nie ma tu podziału na ćwiczenia i wykłady. Wykładowcy są kompetentni i pochodzą z różnych stron świata.  Studentami zagranicznymi zajmuje się coś na kształt Biura Programów Zagranicznych – IRO. Organizują oni eventy takie jak Global Village czy Welcome Week i wspierają Erasmusów w trakcie całego pobytu. Jak by nie patrzeć, ludzie tam pracujący są naprawdę pomocni, mili i nie ma problemów z załatwieniem czegokolwiek.

2

#Mieszkanie

Generalnie jak szukacie mieszkania kierujcie się jego lokalizacją! Z doświadczenia możemy Wam poradzić takie dzielnice jak: Baixa, Chiado, Marques de Pombal, Cais do Sodre, Saldanha.  Są to dzielnice znajdujące się zarówno blisko większości uniwersytetów, jak i centrum miasta. Co do cen, wahają się one między 200 a 300 eurasków. Miekszania typowo przeznaczone dla Erasmusów są droższe, ale gwarantują międzynarodowe towarzystwo. Wybór należy do Was! Pamiętajcie jednak, że owszem Portugalia jest krajem południa i temperatury w zimie nie spadają poniżej zera, ale to wcale nie oznacza, że jest gorąco!!! Otóż w Portugalii jest ogromna wilgotność powietrza, a brak ogrzewania sprawi, że czasem będziecie woleli iść na spacer niż zostać w swoim zimnym pokoju…

Widok na dzielnicę Baixa

Widok na dzielnicę Baixa

#Transport

Komunikacja miejska nie należy do najtańszych. Za miesięczny bilet na metro, tramwaje i autobusy w I strefie trzeba zapłacić około 35 eurasków. Pojedynczy bilet to ok 1,25 więc zdecydowanie bardziej opłaca się miesięczny, bo i tak to wydacie! Niestety plaże znajdują się już w II strefie więc żeby tam dojechać musicie zabulić za kolejny bilecik (1,8 eurasków).

Plaża Carcavelos – ok. 20 min. jazdy pociągiem z dworca kolejowego Cais do Sodré

Plaża Carcavelos – ok. 20 min. jazdy pociągiem z dworca kolejowego Cais do Sodré

Metro działa od 6 – 1.00, ale(na szczęście wszystkich imprezowiczów:D) są też autobusy nocne, jeżdżące co godzinę. Jednak, kiedy traficie na niezwykłą promocję w jednym z Waszych ulubionych barów, Sangria będzie smaczniejsza niż kiedykolwiek lub po prostu poniesie Was melanż, możecie zamówić taxówkę. Są one dość tanie i dużo osób korzysta z tej opcji. Gdy znajdziecie się już na Bairro Alto gwarantujemy, że wielokrotnie zaświta Wam w głowie pytanie: „ A może Taxą ?…”

#Jedzonko

Co do portugalskiej kuchni, przede wszystkim bacalhau. Jest to dorsz, który jak twierdzą Portugalczycy może być przyrządzony na 1 z 365 przepisów (na każdy dzień roku inny), więc na pewno znajdziecie Wasz ulubiony! Ważnym elementem kuchni portugalskiej są także desery. Tutaj nie możemy nie wspomnieć o naszej ulubionej sieci kawiarni o nazwie „a Padaria Portuguesa” ❤ Oferują oni kawę + ciastko za jedyne 2 euro! Będąc w Lizbonie koniecznie musicie spróbować, tym bardziej, że filiżaneczka espresso w kawiarni jest wręcz rytuałem dla Portugalczyków. Małe, klimatyczne kawiarenki i knajpki są rozsiane po całym mieście, a kawę można kupić za ok 1 euro. Ostatnią rzeczą o której po prostu musimy wspomnieć pisząc o kuchni jest Pasteis de Belem. Można kupić je w całej Portugalii jednak oryginalne pochodzą z Belem, oddalonego o około 20 min od  centrum Lizbony. Jest to kruche francuskie ciasto z delikatnym budyniowym nadzieniem… to tak w skrócie, bo smaku nie da się opisać! ❤ Ahhhhh, prawie zapomniałyśmy o czymś, co jest fenomenem w Lizbonie! Nielegalne chińskie restauracje! Brzmi nieźle, prawda? A jest jeszcze lepsze! W Lizbonie istnieje kilka NIELEGALNYCH chińskich restauracji, o których tak naprawdę wszyscy wiedzą. Wśród Erasmusów są mega popularne i same zawitałyśmy tam kilka razy. Jedzenie jest bardzo dobre i jak przystało na studencki budżet tanie (można zjeść nawet za 3euro), a co więcej „restauracje” te znajdują się w normalnych mieszkaniach co sprawia, że atmosfera jest jeszcze bardziej niezwykła!

5

#Reszta

Co do reszty to po pierwsze podróżujcie!  Portugalia jest małym krajem więc nic nie stoi na przeszkodzie żeby zwiedzić ją całą! Szczególnie, że wynajęcie auta jest tanie i z łatwością można wybrać się nawet na 1 dniową wycieczkę. Porto, Coimbra, Setúbal, Nazaré, Sintra, Cabo da Roca, Algarve… Polecamy wszystko! Co więcej, w każdą 1 niedziele miesiąca większość muzeów w Portugalii jest darmowa dla zwiedzających. Jest to fajna opcja, jeśli koniecznie chcecie zwiedzić jakieś zabytki, a szkoda wam pieniędzy na bilety.

Po prawej od góry: Porto, Nazaré, Coimbra; w środku: Setúbal; po lewej od góry: Cabo da Roca, Algarve, Sintra

Po prawej od góry: Porto, Nazaré, Coimbra; w środku: Setúbal; po lewej od góry: Cabo da Roca, Algarve, Sintra

Będąc w Lizbonie koniecznie musicie także polecieć na Maderę!!! Jest to przepiękna wyspa znajdująca się około godzinę lotu od Lizbony. Zapewnia ona nie tylko piękne widoki, plantacje bananów, ale także niezapomniane przeżycia podczas lądowania… Otóż lotnisko na Maderze jest jednym z najniebezpieczniejszych, ponieważ znajduje się tuż nad oceanem. Szczerze mówiąc przed rezerwacją biletów nie wiedziałyśmy o tym, ale trzeba przyznać, że wyspa zdecydowanie rekompensuje wszystkie niedogodności lotu! Kilka foteczek na potwierdzenie tego, że naprawdę jest cudownie ❤

7

8

9

10

11

12

13

Przechodząc do życia nocnego… co tu dużo pisać. W Lizbonie nie da się nudzić! Bary, kluby, muzyka na żywo, koncerty – co kto lubi! Nocą Lizbona tętni życiem, ludzie piją na ulicach, rozmawiają, spędzając wspólnie czas. Tego nie da się opisać, musisz przeżyć to sam! Najsłynniejsza jest dzielnica Bairro Alto, na której znajduje się Erasmus Corner! Miejsce, które zna każdy Erasmus. To tam, co noc spotykają się tłumy, by przed pójściem do klubu wypić kilka piw / sangrii / caipirinhi czy innych alkoholowych trunków.

Kolorowe Bairro Alto nocą

Kolorowe Bairro Alto nocą

Musimy też wspomnieć o organizacjach zajmujących się Erasmusami w Lizbonie. Prężnie działają ESN i ELL, czyli Erasmus Life Lisboa. Organizują one przeróżne wydarzenia od Euronight, wycieczek, imprez tematycznych, free botellones,  karaoke i wiele, wiele innych atrakcji, jak na przykład domówki u członków tych organizacji 😀 Prowadzą także buddy program, dzięki któremu możecie dostać tzw. buddy’ego – mentora, który pomoże Wam w pierwszych dniach w Lizbonie.

15

Pamiętajcie też, że Lizbona to miasto położone na wzgórzach dzięki czemu codziennie możecie podziwiać zachód słońca z innego punktu widokowego, tzw. miradouro. Ma to jednak również swoje minusy! Codzienne wspinanie się pod górę, żeby dojść na uczelnie, do domu, czy na Erasmus Corner może być bardzo męczące! Dlatego radzimy przygotować się na zastrzyk kondycji 😉

Zachód słońca na miradouro z widokiem na całą Lizbonę oraz wspinaczkowa górka na Bairro Alto ;) (oraz żółty tramwaj w rodzaju windy)

Zachód słońca na miradouro z widokiem na całą Lizbonę oraz wspinaczkowa górka na Bairro Alto 😉
(oraz żółty tramwaj w rodzaju windy)

Uff to już chyba koniec! Chciałyśmy opisać wszystko krótko, ale wyszło jak wyszło. Pewnie i tak o czymś zapomniałyśmy 😀 no cóż.. O Lizbonie można by opowiadać godzinami, a i tak nie jesteśmy w stanie przekazać wszystkiego! Musicie zobaczyć to sami, poczuć ten zapach, smak, spotkać tych wspaniałych ludzi… Jedyne co możemy powiedzieć to, że szczerze polecamy to miasto, jak i całą Portugalię! Na pewno się nie zawiedziecie, a wspomnienia które przywieziecie do domu już zawsze będą wywoływać uśmiech na Waszej twarzy! We promise! 😀  So don’t keep calm because Lisbon is waiting for you!!!

I pamiętajcie! : ERASMUS IS NOT ONE YEAR IN YOUR LIFE BUT YOUR LIFE IN ONE YEAR !!!

Napis na jednej ze ścian na Erasmus Corner ;)

Napis na jednej ze ścian na Erasmus Corner 😉

Monia & Natka

W razie pytań: monikao617@gmail.com, natka.kyc@gmail.com


Erasmus+ 2015/16 – ostatni dzwonek czyli jak wyjechać na wymianę krok po kroku

 

Każdego roku ponad 200 studentów Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie bierze udział w programach międzynarodowych wymian studenckich typu Erasmus. Liczba ta z pewnością byłaby większa, gdyby wszyscy zainteresowani wiedzieli, jak pomyślnie przebrnąć przez proces rekrutacyjny. W dzisiejszym artykule chcę krok po kroku wytłumaczyć Wam co, gdzie, kiedy i jak.

ETAP I – Kwalifikacja językowa

Wbrew pozorom to właśnie tutaj większość studentów polega w staraniu się o udział w programie i to nie z powodu nieznajomości języka a zwyczajnego „gapiostwa”. STUDENCIE PAMIĘTAJ, aby do 8 stycznia 2015 roku zarejestrować się na egzamin językowy na stronie http://sjo2.uek.krakow.pl/site/stypendia/grupy/id/106 Jesteś zobowiązany do przystąpienia do egzaminu z języka, w którym będziesz studiował za granicą. Można przystąpić do egzaminu z dwóch języków, przy czym może to być tylko angielski + drugi język, bowiem egzaminy z języków włoskiego, hiszpańskiego, francuskiego, rosyjskiego oraz niemieckiego odbywają się w tym samym czasie. Poziom testu to B2, osoby które podchodziły do kwalifikacji rok temu, nie muszę brać w niej udziału ponownie. Egzamin z języka angielskiego – 13 stycznia 2015, pozostałe języki – 14 stycznia 2015. UWAGA: niektóre uczelnie wymagają posiadania certyfikatów zewnętrznych (np. TELC, TOEFL, CAE, CPE). W takim przypadku, oprócz kwalifikacji językowej prowadzonej na UEK, student zobowiązany jest do dostarczenia kopi wymaganego certyfikatu z kompletem dokumentów do BPZ. Wymagania dotyczące certyfikatów są opublikowane na stronie BPZ UEK przy wykazie uczelni partnerskich http://www.bpz.uek.krakow.pl/uczelnie.html

ETAP II – Aplikacja on-line i składanie dokumentów

W terminie 2 – 30 stycznia 2015 na stronie http://www.bpz.uek.krakow.pl -> „News” dostępna będzie aplikacja on-line, w której student dokonuje wyboru 8 uczelni wg. preferencji. Czyli na pierwszym miejscu wybieramy najbardziej pożądaną uczelnię, a na ostatnim tę najmniej. Czym kierować się przy wyborze uczelni? Przede wszystkim zgodnością programu oferowanego przez uczelnię partnerską z tym, który realizujemy w Polsce. Z tym, że nie chodzi o nazwę kierunku a o poszczególne przedmioty i uzyskiwane w trakcie jego realizacji efekty kształcenia. Czyli:

1) wchodzimy na stronę http://nowa.uek.krakow.pl/pl/uczelnia/wydzialy/wydzial-zarzadzania/ksztalcenie/plany-studiow.html i odszukujemy aktualny program studiów dla naszego kierunku, wypisujemy przedmioty, które będą realizowane w semestrze na który chcemy wyjechać za granicę,

2) odwiedzamy strony internetowe interesujących nas uczelni partnerskich, odnajdujemy katalog oferowanych przedmiotów wraz z opisem i próbujemy znaleźć jak najwięcej pasujących do siebie przedmiotów (nie sugerując się nazwę a opisem przedmiotu!).

Oglądając katalog uczelni zauważysz, że niektóre uczelnie mają także określony poziom studiów (licencjat, magister, doktorat). Teoretycznie, powinniśmy aplikować tylko na uczelnie, oferujące edukację na poziomie na którym aktualnie się znajdujemy. Niemniej jednak, przy uzasadnionym przypadku od tej reguły są odstępstwa.

Warto także zwrócić uwagę na koszty utrzymania w poszczególnych krajach oraz miastach. Przykładowo, koszty utrzymania w Norwegii są znacznie wyższe niż w Bułgarii oraz znacznie wyższe w Paryżu niż np. w Rennes.

Kiedy aplikacja jest już wypełniona, należy ją wydrukować, podpisać i wraz z wymienionymi poniżej dokumentami dostarczyć do BPZ UEK (Kampus UEK, budynek Stróżówka) do dnia 30 stycznia 2015:

– średnia ocen za cały dotychczasowy okres studiów (pobieramy ją w dziekanacie),

– CV w języku obcy (języku studiowania za granicą),

– 2 podpisane zdjęcia (legitymacyjne lub paszportowe),

– kopię certyfikatu językowego (jeśli posiadamy),

– opcjonalnie kopie zaświadczeń, na podstawie których uzyskamy dodatkowe punkty (działalność w kołach i organizacjach studenckich, wolontariat, promocja uczelni itd.).

Szczegółowy regulamin znajduje się na stronie http://bpz.uek.krakow.pl/files/document/154/Regulamin%20rekrutacji_2015_2016.pdf

            STUDENCIE PAMIETAJ, aby nie zostawiać formalności na ostatnią chwilę! Znamy wiele smutnych przypadków, kiedy student postanowił załatwić wszystkie dokumenty ostatniego dnia rekrutacji i nie zdążył…

Następnie musimy przetrwać kilka tygodni nerwowego oczekiwania, gdyż wyniki publikowane są zazwyczaj w okolicach marca. Kiedy dostaniemy informację o zakwalifikowaniu są na uczelnię, mamy tydzień czasu aby potwierdzić chęć udziału w wymianie. Jeśli student potwierdzi udział, a później zrezygnuje z nieuzasadnionego powodu, może to się wiązać z konsekwencjami (np. brak możliwości ubiegania się o wyjazdy zagraniczne w przyszłości).

Po kilku tygodniach studenci otrzymują informację o przyznanym grancie (tylko w programach, które oferuję wsparcie finansowe). Teoretycznie, nie każdy zakwalifikowany do programu Erasmus+ otrzymuje grant. Z doświadczenia wiemy jednak, że zdecydowana większość studentów wsparcie finansowe otrzymuje (w poprzedniej rekrutacji otrzymali je wszyscy wyjeżdżający). Stawki finansowe w programie Erasmus+ przedstawia poniższa tabelka:

lc1

STUDENCIE PAMIĘTAJ, wyjeżdżając na wymianę nie tracisz prawa do otrzymywania pozostałych świadczeń finansowych, czyli wciąż możesz pobierać wszystkie stypendia, do których jesteś uprawniony. Dodatkowo ramach programu Erasmus+ wszystkie osoby pobierające stypendium socjalne otrzymują dodatkowe 200 euro miesięcznie.

Osobom, które z różnych powodów nie wezmą udziału w bieżącej rekrutacji pozostaje rekrutacja uzupełniająca, która będzie miała miejsce w maju. Wtedy jednak wybór uczelni będzie ograniczony a wyjazd możliwy jedynie w semestrze letnim.

Trudno w jednej publikacji poruszyć wszystkie wątki związane z wyjazdami zagranicznymi, dlatego w razie pytań zapraszam do kontaktu drogą mailową (adres poniżej). Mam jednak nadzieję, że opracowany artykuł okaże się pomocny dla wszystkich zainteresowanych udziałem w programach wymiany zagranicznej. Osobiście, jako dwukrotny uczestnik programu Erasmus, gorąco zachęcam do wyjazdu, bowiem jest to fantastyczna przygoda i doświadczenie, które wzbogaci nie tylko Waszą wiedzę czy CV ale przede wszystkim osobowość i poszerzy horyzonty.

Powodzenia!

Karol Peszko

Education Officer ESN UEK

erasmus.uek@esn.pl

Education Officer ESN UEK, Karol Peszko

Education Officer ESN UEK, Karol Peszko